Moja przygoda z Anią Shirley
zaczęła się późno, bo dopiero na początku bieżącego roku. Jakie wrażenie
wywarła na mnie klasyka literatury młodzieżowej sprzed ponad stu lat? Czy
żałuję, że czekałam 28 lat, by przeczytać polecaną mi przecież od lat przez
Mamę książkę? Spieszę z wyjaśnieniami.
Thursday, 23 February 2017
Tuesday, 31 January 2017
"Ch...owa Pani Domu" - recenzja książki
Zaintrygowana popularnością fanpage'a "Ch...wa Pani domu" i często rozbawiona do łez publikowanymi na nim zdjęciami, poprosiłam Mamę o tę książkę pod choinkę. Po kilku tygodniach bezowocnego męczenia "Chłopów" (nie, żeby mi się nie podobało, ja się po prostu muszę skupić na tej książce, a ostatnio nie było okazji) postanowiłam sięgnąć po swój świąteczny prezent.
Miałam nadzieję na porady typu:
- jak zrobić suszarkę na ubrania ze skrzynki po piwie
- jak ugotować obiad nie puszczając kuchni z dymem (akurat w tym jestem mistrzem)
- jak usunąć plamy sosu pomidorowego z białej ściany
- jak zrobić sobie kapcie ze starej opony i mopa,
tudzież anegdot udowadniających, że nie tylko ja jestem ofiarą w kuchni, w samochodzie i na siłowni.
Niestety, trochę się rozczarowałam.
Wednesday, 25 January 2017
"Dziewczyna z pociągu" - recenzja
"Dziewczynę z pociągu" dostałam w paczce od przyjaciółki jeszcze w połowie 2016 roku. Jako że miałam konkretny plan i listę książek do przeczytania, prezent na jakiś czas powędrował do zbioru "na potem". Jakiś czas później, zaintrygowana sprzecznymi opiniami na forach i w grupach czytelniczych, postanowiłam wyrobić sobie własne zdanie i z ciekawością sięgnęłam po tę pozycję. Jakie są moje wrażenia? Równie sprzeczne.
Subscribe to:
Posts (Atom)


