Friday, 9 June 2017

Zofia Kaczorowska: „Zbrodnia wśród róż” - recenzja książki.


„Zbrodnia wśród róż” Zofii Kaczorowskiej to książka, którą odkryłam w zasadzie przez przypadek. Przeglądałam domowe półki w poszukiwaniu czegoś cienkiego, czego nie znam i nigdy nawet nie próbowałam czytać. Wyciągałam z regału wszystkie pozycje po kolei i zastanawiałam się, po którą sięgnąć. „Zbrodnia” w tytule natychmiast przyciągnęła moją uwagę. Czy słusznie? Zapraszam do lektury.

Myślę, że nie zaskoczę nikogo pisząc, że ta powieść to kryminał. Krótki, cienki, wydany przez nieistniejące już Wydawnictwo Prawnicze w 1987 r. (wg danych portalu Lubimy Czytać). Mnie bardzo spodobała się okładka – choć wydrukowana na papierze nie najwyższej jakości, zwraca na siebie uwagę i idealnie pasuje do treści książki. Nie przeszkadzał mi ani drobny druk ani lekko pożółkły papier (to akurat uwielbiam w starych książkach), więc natychmiast ochoczo zabrałam się za czytanie.

Młoda pielęgniarka, Ewa, samotnie wychowuje troje dzieci. Prowadzi dość przewidywalny i spokojny tryb życia do czasu, kiedy niespodziewanie staje się dziedziczką ogromnej części majątku swojej niedawno zmarłej ciotki. Ponieważ okoliczności śmierci starszej pani wydają się niejasne, nie tylko Ewa, ale również cała rodzina zmarłej natychmiast znajdują się w kręgu podejrzanych. Kto zabił staruszkę i dlaczego? Czy chodziło o spadek czy też może nawiedziły ją demony przeszłości?

„Zbrodnia wśród róż” napisana jest z perspektywy Ewy, zakochanego w niej lekarza, a także w narracji 3-osobowej. O ile w zdecydowanej większości przypadków drażni mnie ten zabieg, o tyle tu stworzył świetną atmosferę tajemniczości. Przemyślenia pielęgniarki opisywały jej walkę wewnętrzną oraz problemy, z jakimi nagle przyszło jej się zmierzyć; opowiadanie lekarza pozwalało czytelnikowi przenieść się wraz z nim do przeszłości i poznać wydarzenia, które wpłynęły na jego dalsze życie; narracja 3-osobowa doskonale uzupełniała te dwie perspektywy, przedstawiając zarówno wątki dotyczące śmierci ciotki, jak i prowadzonego w tej sprawie śledztwa. A wszystko to w klimacie PRL, który osobiście uwielbiam.

Powieść napisana jest na w oparciu o klasyczne kryminały w stylu „whodunit?”.Bardzo podobała mi się stopniowa, logiczna eliminacja kolejnych osób z kręgu podejrzanych. Przez większość książki nie miałam pojęcia, kto tak naprawdę stoi za śmiercią starszej pani i jaki przyświecał mu cel. Zofii Kaczorowskiej udało się wprowadzić do książki jakże potrzebne w tym gatunku napięcie. Autorka konsekwentnie pozwalała czytelnikowi odkrywać nowe fakty oraz na bieżąco poznawać przebieg śledztwa. Nawet wpleciony wątek miłosny dobrze komponuje się z całością. Bardzo ciekawe okazało się także nawiązanie do II WŚ, kwestii pomocy polskim Żydom, a także ukazanie wpływu wydarzeń historycznych na teraźniejszość.

„Zbrodnia wśród róż” napisana została prostym, łatwo zrozumiałym językiem. Nie jest to z pewnością arcydzieło literatury, ale może stanowić wspaniałą rozrywkę na spokojne wieczory. Mnie książka bardzo przypadła do gustu i w zasadzie nie mam się do czego przyczepić. Był ciekawy wątek kryminalny, logicznie poprowadzone śledztwo i dobra intryga. Ani przez chwilę się nie nudziłam i nie musiałam czekać, aż książka”ruszy do przodu”. Poza tym bardzo lubię klimat tamtych czasów, zarówno w literaturze jak i filmie.

W związku z powyższym nie pozostaje mi nic innego, jak przyznać książce 5 z 5 gwiazdek.
*****

PS W związku z tym, że zgubiłam kartę ze zdjęciami, wyjątkowo dysponuję tylko tym jednym ujęciem. :)



Tytuł: „Zbrodnia wśród róż”
Autor: Zofia Kaczorowska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Prawnicze
Ilość stron: 132
Rok pierwszego wydania: 1987
Język oryginału: polski