Wednesday, 21 June 2017

Anatol France: "Zbrodnia Sylwestra Bonnard" - recenzja książki.


Z powieścią Anatola France'a wiązałam spore nadzieje. „Zbrodnia” w tytule natychmiast porwała moją wyobraźnię na miejsce przestępstwa w XIX-wiecznej Francji, opis na okładce przeniósł mnie do bibliotek pełnych starodruków i wiekowych rękopisów. Miałam nadzieję na klasykę literatury w pełnym tych słów znaczeniu. Okazało się jednak, że zamiast tego otrzymałam największe rozczarowanie roku.


Tę książkę trudno nawet streścić. Moje wydanie składało się z dwóch opowiadań – „Polano” i „Joasia Alexandre”. Tego pierwszego, moim zdaniem, równie dobrze mogłoby nie być, nie było w nim nic ciekawego. Przekonana, że w jakiś tajemniczy sposób łączy się ono z kolejnym, postanowiłam wytrwać w czytaniu, choć już po 20 stronach miałam ochotę rzucić książkę z powrotem na półkę. Rzeczywiście, kilka z pozoru nieistotnych faktów przedstawionych w „Polanie” okazało się ważnych dla drugiej części powieści. Nadal nie widzę jednak powodu, dla którego France stworzył z tego oddzielne opowiadanie, zamiast wpleść te wątki w historię Joasi Alexandre. Ale kto wie, może po prostu się nie znam i nie potrafię docenić kunsztu francuskiego pisarza.

„Polano” opowiada o poszukiwaniach pewnego cennego manuskryptu z dawnych czasów. Sylwester Bonnard, filolog, paleograf i humanista, od lat pragnie zdobyć cenny dokument. Poszukiwania prowadzą go aż poza granice Francji. Podczas podróży poznaje tajemniczą parę, która stanowi ważny element opowiadania.
Przy okazji czytelnik dowiaduje się kilku szczegółów z młodości Bonnarda, poznaje m.in. historię jego nieszczęśliwej miłości oraz staje się świadkiem znajomości bohatera z wnuczką jego niedoszłej ukochanej.

Druga część książki skupia się na walce Bonnarda z francuskim systemem o tę właśnie wnuczkę – tytułową Joannę Alexandre. Na czym polega zbrodnia? Nie napiszę Wam. Sama dowiedziałam się o niej dopiero na ok. 120 stronie (ze 150) i szczerze mówiąc rozczarowałam się. Nie przeczę, że spodziewałam się konkretnego, krwistego zabójstwa z mnóstwem latających flaków i odciętych tępym nożem członków, a przestępstwo popełnione przez filologa nie ma z nim nic wspólnego. Jednak nawet nie to jest powodem braku zachwytu z mojej strony.


Historia, pisana w narracji pierwszoosobowej w formie pamiętników, sama w sobie mogłaby być niezła, gdyby nie to, że jest tak straszliwie przegadana. Nie pamiętam, ile razy miałam ochotę odłożyć tę książkę z powrotem na półkę i nigdy do niej nie wracać. Do dobrnięcia do końca zmusiłam się tylko dzięki małej ilości stron. Dawno nie czytałam powieści tak przepełnionej niepotrzebnymi rozdziałami, dywagacjami i dygresjami, nie wnoszącymi do fabuły zupełnie nic! Kilka razy uśmiechnęłam się pod wąsem, bo poczucia humoru France'owi faktycznie nie można odmówić.

„Zbrodnia...” sama w sobie na pewno nie rozczarowałaby mnie tak bardzo, gdyby nie to, że ciągnęła się w nieskończoność. Przypisy, które przeważnie czytam z ogromnym zainteresowaniem, nudziły mnie do tego stopnia, że używałam lektury jako bardzo skutecznego środka nasennego zamiast relanium. Muszę jednak oddać autorowi sprawiedliwość i nadmienić, że komuś zainteresowanemu Francją, jej kulturą, sztuką i historią, mogą one wydać się bardzo ciekawe. Mnie niestety nie porwały. Chyba nigdy nie czytałam 150-stronicowej powieści przez miesiąc, nie mając do roboty właściwie nic innego. Gdyby nie fakt, że miałam już w życiu do czynienia z rewelacyjną francuską prozą, tej jednej książce udałoby się zniechęcić mnie do niej na długie lata.

Nie rozumiem zachwytów nad tą pozycją. Być może niegodnam oceniać francuską klasykę, ale bez wyrzutów sumienia daję „Zbrodni Sylwestra Bonnard” tylko 3 z 5 gwiazdek – jedną za humor, drugą za świetną postać służącej i trzecią za piękne bibliofilskie opisy. Książkę polecam osobom lubiącym filozofowanie, przeciąganie każdego wątku w nieskończoność i amatorom kultury francuskiej. Ja raczej znów po nią nie sięgnę.
***

Tytuł: „Zbrodnia Sylwestra Bonnard” / Le crime de Sylvestre Bonnard
Autor: Anatol France
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Ilość stron: 152
Rok pierwszego wydania: 1881
Język oryginału: francuski