Sunday, 23 April 2017

Zofia Bogusławska: „Dziewczynka z Przewozu” - recenzja książki.


Przeczytanie „Dziewczynki z przewozu” podczas urlopu w Polsce poleciła mi Mama (jak zwykle J). Widziałam tę książkę na półce w domu od lat, ale jakoś nigdy nie przykuła mojej uwagi. W końcu jednak zdecydowałam się po nią sięgnąć. Czy się opłaciło? Zapraszam do lektury.


Wednesday, 19 April 2017

Andriej Płatonow: ,,Wykop" - recenzja książki.


Z twórczością Andrieja Płatonowa spotykam się po raz pierwszy. Mimo że przerabialiśmy awangardę rosyjską na studiach, to akurat nazwisko nie pojawiło się w spisie lektur obowiązkowych. Tym bardziej więc byłam ciekawa wrażeń, jakie dostarczy mi jedna z najważniejszych książek pisarza – napisany w 1930 r. antyutopijny „Wykop”.

Monday, 10 April 2017

Annie Proulx: ,,Tajemnica Brokeback Mountain" - recenzja książki.


Oglądaliście film „Tajemnica Brokeback Mountain”? Ja nie, mimo że gorąco mi go polecano. Od kiedy jednak dowiedziałam się o istnieniu książki, która była jego pierwowzorem, postanowiłam zapoznać się najpierw ze słowem pisanym. Czy było warto? Zapraszam do lektury.

Wednesday, 5 April 2017

Stanisław Grzesiuk: ,,Pięć lat kacetu" - recenzja książki.


,,Pięć lat kacetu” Stanisława Grzesiuka to kolejna książka, którą czytałam nieraz i nadal chętnie do niej wracam. Jest to autobiograficzna opowieść autora o jego pięcioletnim pobycie w obozach koncentracyjnych na terenie Niemiec i Austrii. Wbrew pozorom nie jest to jednak literatura typowa dla tego gatunku.

Wednesday, 22 March 2017

Centkiewiczowie: „Człowiek, o którego upomniało się morze” - recenzja.


„Człowieka, o którego upomniało się morze” przeczytałam do tej pory co najmniej trzy razy. Książka ta zawsze wzbudza we mnie emocje i mimo że dobrze znam losy jej bohaterów, za każdym razem przeżywam je na nowo. Co sprawia, że wciąż tak chętnie wracam do opowieści Aliny i Czesława Centkiewiczów o Roaldzie Amundsenie i wraz z nim po raz kolejny przemierzam bezkresne oceany i nieskończone lodowe pustynie? Zapraszam do lektury.

Friday, 17 March 2017

Robert Faulcon: "Widmo". Recenzja najgorszej ksiązki świata.


„Widmo” Roberta Faulcona (pseudonim „artystyczny” Roberta Holdstocka, choć o artyzmie nie bardzo można tu mówić) to kolejna z książek, które do mnie trafiły i przez lata zalegały na półce. Pamiętam jak dziś, że jakieś 12 lat temu przyniósł mi ją z bibliotecznej wyprzedaży ówczesny chłopak. Były to czasy, kiedy zaczytywałam się w horrorach, szczególnie Kinga i Mastertona, więc kolejna tego typu pozycja w skromnym zbiorze bardzo mnie ucieszyła. Kilka dni temu, po lekturze „Chłopów”, miałam ochotę na coś lżejszego. Padło na „Widmo” – a już po kilku stronach i ja myślałam, że padnę.

Tuesday, 14 March 2017

Boris Akunin: "Azazel" - recenzja.


„Azazela” Borisa Akunina kupiłam sobie już kilka lat temu, jednak dopiero niedawno postanowiłam go przeczytać. Choć bardzo lubię wschodnią literaturę, do tej pory gustowałam raczej w klasyce – Puszkinie, Buninie czy Bułhakowie. Akunin, a właściwie urodzony w Gruzji Grigorij Szałwowicz Czchartiszwili, wzbudził moje zainteresowanie jako jeden z najpopularniejszych współczesnych pisarzy rosyjskich. Postanowiłam więc sprawdzić, na czym polega jego fenomen.